Bohaterka naszego bloga, czyli dla przypomnienia - sztukateria, złapana w restauracji:) Konkursowy wpis od Marii Filar z mieszkacpieknie.blogspot.com
Malamen- restauracja ze snów
Dzisiaj temat szczególnie mi bliski (utożsamiam się z główną bohaterką;)) - restauracja Malamen. Nie wiem na ile historia jest prawdziwa, a na ile to po prostu genialny chwyt marketingowy- w każdym razie:
Nazwa ma pochodzić od imienia dziewczyny, która całe życie marzyła o własnej restauracji(tak jak ja) i skrzętnie prowadziła notesik z przepisami(zupełnie tak jak ja)... znalazłam gdzieś wzmiankę, że Malamen żyła w czasach rewolucji meksykańskiej- a więc lata 1910-17. Mieszkała w domu przy la Colonia Roma w Mexico City, w którym ok.100 lat później zamieszkał Marco Colin- grafik i podróżnik. Któregoś dnia w piwnicy swojego domu znalazł jej zapiski... i postanowił spełnić marzenie dziewczyny otwierając ten właśnie lokal:

Projekt zrealizował wraz z grupą Ricardo Casas Design Office. No i co tu dużo gadać- ładnie Im to wyszło:) Miejsce jest magiczne... Oprócz białej cegły, haksagonalnej posadzki i niezwykłych grafik Colina, składają się na to rozety o różnych kształtach i rozmiarach. Jest ich dokładnie 28:) Jak Wam się podoba takie zastosowanie sztukaterii?

Więcej przepięknych zdjęć na mieszkacpieknie.blogspot.com.
Zapraszamy!
Informacje, współpraca, sprzedaż:
+48 502 234 570
biuro@akademiasztukaterii.pl